I Nielegalny Wrocławski Półmaraton

foto_pwr13_01_mp_20130622_233507Do tej pory bieganie było dla mnie przede wszystkim sposobem na utrzymanie dobrej formy w innych aktywnościach. W związku z tym biegałem bez żadnego planu treningowego czy choćby ustalonej częstotliwości. Nie myślałem nigdy za bardzo o  startach w zorganizowanych biegach. Miałem na koncie 2 biegi na 10km ale dystans maratonu czy choćby półmaratonu w zadowalającym mnie czasie wydawał się bardzo odległy. Do startu we wrocławskim półmaratonie namówił mnie Andrzej Żak. Miał być to swojego rodzaju trening i sprawdzian ogólnej wydolności przed planowanym na wakacje wyjazdem do Gruzji. Od razu po zapisaniu pojawiły się ambicje by przebiec dystans 21km w jak najlepszym czasie. Ustaliliśmy, że realnym i dobrym czasem na debiut jest 1h50min i pod tym kątem zacząłem trenować. Biegałem zarówno interwały jak i długie wybiegania. Te drugie systematycznie wydłużałem by tydzień przed startem razem z Andrzejem przebiec trasę półmaratonu. Zajęło nam to 2h15min ale biorąc pod uwagę stanie na przejściach dla pieszych i relaksacyjne tempo, nasz cel zaczął wyglądać realnie.

Czytaj dalej

Posted in Uncategorized | Tagged |

Val thorens

Postanowiliśmy nadrobić braki w ilości kilometrów pokonywanych na nartach. W tym celu w trakcie ferii pojechaliśmy w Alpy. Założeniem było spędzenie jak największej ilości czasu poza trasą, najlepiej w głębokim puchu.

Czy się to udało zobaczcie na filmie:

Posted in Góry, Narty | Tagged |

Tatry – styczeń 2013

Po obronieniu pracy inżynierskiej postanowiłem z Żakiem pojechać na tydzień na zimowy wspin w Tatry. Prognozy były kiepskie ale co tam. Gdy dojechaliśmy do Zakopanego śnieg przeszedł w deszcz. Po podejściu do Betlejemki byliśmy więc cali mokrzy. Wieczorem sprawdzamy prognozę pogody i stwierdzamy, że na nic większego nie ma co iść. Nasz wybór padł na drogę Klisia na buli Kotła Kościelcowego. W związku z tym nie musieliśmy wstawać wcześnie. Podejście zaczyna się szybko ale od stawu trzeba było iść w głębokim śniegu. Szybkie oszpejenie i idziemy. Niestety warunki w ścianie były trudne. Dwa pierwsze wyciągi były żmudnym przekopywaniem się przez śnieg. Trzeci i najtrudniejszy wyciąg przypadł Żakowi. Warunki jednak się nie poprawiły i by móc się wspinać musiał odśnieżyć spory kawałek ściany. Dla mnie i kolejnego zespołu wyciąg ten był już ładnym drytoolowym wspinaniem :) .

Czytaj dalej

Posted in Góry, Wspinaczka | Tagged , , , |