Frankenjura – wrzesień 2012

Plany były ambitne jednak brak chętnych na dalszy wyjazd sprawiły, że pod koniec wakacji pojechaliśmy z Zuzią we dwoje na Frankenjurę. Jest to jeden z naszych ulubionych rejonów. Podejścia pod skały minimalne,spanie za darmo na parkingach i styl wspinania który bardzo nam odpowiada.

Pierwotnie mieliśmy jechać tam motocyklem ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na 4 kółka i bardzo dobrze bo po drodze parokrotnie łapał nas solidny deszcz. Na parkingu koło Terminatora lądujemy w nocy.

Spędziliśmy tam tydzień wspinając się na wyludnionych dość skałach wieczory spędzając na rozmowach z rodakami śpiącymi na tym samym parkingu. Pogoda dopisywała, forma również. Z radością zauważyliśmy, że drogi na poziomie VIII możemy robić w 2-3 próbach co wcześniej wydawało się niemożliwe. Po tygodniu z żalem wróciliśmy do Wrocławia dziwiąc się trochę czemu częściej nie jeździmy w ten nie taki odległy rejon

Wpis został opublikowany w Wspinaczka i otagowany , . Zakładka: permalink.